targi eHandlu

IMG_0518

Niedawno miałem okazję przemawiać na fantastycznym wydarzeniu jakim były targi eHandlu w Krakowie. Samo wydarzenie skupiło branżę e-commerce i wszystko co się wokół tej formy sprzedaży dzieje. Ja osobiście mówiłem o tym w jaki sposób zbudować globalny dream team 😉

Podczas koferencji mówiłem o kilku istotnych sprawach jakie należy wziąć pod uwagę kiedy myślimy o swoim biznesie online.

Jeżeli spojrzymy na rynek amerykański to okazuje się, że ogromna większość sprzedawców retail, którzy są w TOP500 eksportują swoje towary do innych krajów. Z tego ponad 60% sprzedaje je do +100 krajów. Co nam to mówi? Jakie jest też moje doświadczenie? Tak na prawdę kiedy zaczynasz sprzedawać swoje produkty w innych krajach bo bardzo szybko okazuje się, że nie ma to większego znaczenia czy jest ich 5, 50 czy 150. Jedyne co się zmienia to skala biznesu. po prostu masz WIĘCEJ! 😉

Dokłądnie to widać na danych ze slajdu. Spora część firm pozostaje na rynku lokalnym i na nim się skupia. Prawdopodobnie stara się w nim wyspecjalizować i osiągnąć możliwie najwyższą pozycję i udział w rynku. Firmy, które zdecydowały się na ekspansję zagraniczną bardzo szybko przeskakują z kilku do kilkunastu a następnie do ponad 100 różnych rynków. 

Dlaczego nie każdy to robi?

Bardzo często dla przedsiębiorcy (nie rzadko małego) ekspansja wiąże się ze sporą inwestycją a taki przedsiębiorca nie chce oddawać własnego zysku. Często inwestując w ekspansję zagraniczną musimy się pogodzić z tym, że możemy przez pewien czas zarabiać mniej niż nasi pracownicy albo w ogóle zrezygnować z zarobku a uzyskane dochody zainwestować w swój biznes. Wielu właścicieli biznesu nie jest w stanie przejść mentalnie tego momentu i poprzestaje na tym co już mają obawiając się utraty tego co już zbudowali.

Kiedy już wychodzimy za granicę co jest ważne?

Ogromna część klientów deklaruje, że jednym z najwazniejszych elementów jest dla nich lokalizacja sklepu internetowego. Każdy chce mieć poczucie przynależności i zrozumienia. Sklep internetowy realizuje tą potrzebę udostępniając klientom swoją zawartość w lokalnym języku. Co ważne, tłumacząc swój e-commerce na język angielski uzyskujemy dostęp do ogromnej części użytkowników internetu. Stany Zjednoczone stanowią 11% wszystkich internautów, jednak w języku angielskim obsłużymy również klientów w UK, Australii, RPA, Singapurze czy Nigerii. W każdym z tych krajów język angielski jest językiem urzędowym i klienci posługują się nim w sposób biegły. Lokalna wersja serwisu internetowego jest również elementem dużo ważniejszym niż cena. Czy Ty mogąc kupić produkt dużo taniej ale w sklepu, który jest w języku Hiszpańskim zdecydowałbyś się na taki zakup? Prawdopodobnie miałbyś duże obawy a decyzja obarczona byłaby dużo większym ryzykiem niż zakup w lokalnym sklepie nawet od mniejszego dostawcy.

Czy więc należy eksportować?

Oczywiście, że tak. Każdy rynek jest zupełnie inny co na pewno nie jest łatwe ale ucząc się pracować na wielu różnych rynkach zwiększamy swoje możliwości i uczymy się elastyczności w stosunku do klienta. niejednokrotnie okaże się, że rynki zagranicze są bardzo przychylne zagranicznym dostawcom i pozwalają na sprzedaż naszych towarów czy usług w dużo wyższych cenach niż robimy to w naszym kraju. 

Nie wiesz jak zacząć eksport? Chciałbym założyć firmę w innym kraju albo znaleźć wirtualne biuro a nie wiesz czym się kierować? Daj znać a na pewno wspólnie znajdziemy dla Ciebie odpowiednie rozwiązanie.

Ł.